Jeśli chcemy zmienić swoje życie lub spełnić marzenie, trzeba wykonać pierwszy krok, jeden, choćby najmniejszy. To znak dla Wszechświata, że chcemy to zrobić, że otwieramy się na nowe, ufamy, że otrzymamy pomoc i wszystko, co dla nas najlepsze. Tylko trzeba wykonać krok. Czasem jest to bardzo trudne, z pozoru wręcz niemożliwe. I tkwimy w toksycznych związkach, pracy przez lata, smutni, niezadowoleni, uciekający w używki i rzeczy, które nas niszczą.
Ja dziś zrobiłam pierwszy krok. Wystawiłam dom na sprzedaż. Wysłałam znak do Wszechświata, że pragnę zmian, otwieram się na nie i akceptuję to, co przychodzi. Wierzę, że otrzymam to, co najlepsze dla mnie w tym momencie.
Już nie liczę, ile wcześniej było takich pierwszych kroków. Każdy z nich zawiódł mnie w cudowne miejsce. Nie było łatwo. Nikt nie mówił, że będzie. Ale było warto. Kiedyś Wam o tym opowiem;)
Pomyślcie, czego chcecie, pragniecie i zróbcie pierwszy krok. Odwagi! Właśnie teraz jest najlepszy moment. Trzymam kciuki, powodzenia;)
wtorek, 16 czerwca 2015
sobota, 13 czerwca 2015
Ku refleksji: kiedy ostatnio dziękowaliście Waszym bliskim, przyjaciołom, za to, że przy Was są, wspierają Was, akceptują i kochają? Są z Wami, gdy jest dobrze, i gdy jest źle, w chwilach załamania, słabości, chorobie. Zawsze możecie na nich liczyć. Czy oni wiedzą, jak są dla Was ważni, jak ich cenicie i szanujecie? Powiedzcie im to, okażcie, doceńcie. Nie odkładajcie na później takich momentów. Nie warto czekać. zróbcie to teraz. Powodzenia;)
piątek, 12 czerwca 2015
Dalszy ciąg nastąpił szybciej niż myślałam:-)
W moim życiu bardzo wiele się zmieniło. Cały czas się zmienia. To jedyna pewna rzecz w życiu - zmiana. Myślałam, że jak odejdę po 14 latach z korporacji i pójdę za głosem serca (i planami rozumu), to od razu będę mieć cały świat u stóp i wszystko pójdzie jak z płatka. Rzeczywistość okazała się inna. Były wzloty i upadki, prawdziwa sinusoida. Nawet nie wiem, co jest teraz - górka czy dołek.
Przełamałam się, zaczęłam pisać bloga. To dla mnie rodzaj pamiętnika, miejsca, gdzie chcę się dzielić swoimi przemyśleniami, doświadczeniami, ciekawostkami. Miejsce dla wszystkich, którzy będą chcieli tu zajrzeć.
Nie jest to dla mnie łatwe. Do tej pory wolałam pozostawać w ukryciu, wycofywałam się, nie walczyłam o swoje, zbyt łatwo się poddawałam i odpuszczałam. Aż przyszedł moment, gdy powiedziałam sobie "dość". Ile można się tak zachowywać? Dlaczego marzę o napisaniu książki już od szkoły podstawowej i do tej pory nic z tym nie zrobiłam? Minęło tyle lat, a ja nadal o tym marzę.
Pora się zabrać do pracy. Nie chcę tylko marzyć do końca życia bojąc się, co będzie, gdy zacznę realizować najskrytsze marzenia.
Te wpisy na blogu są dla mnie znakiem, że zaczynam się zmieniać, otwierać na to, co przychodzi i z niecierpliwością oczekiwać kolejnego dnia:-)
Daję sobie czas. Nic na siłę. Skoro tyle lat się chowałam, teraz w ciągu jednego dnia nie ruszę ze wszystkim, co odkładałam. Filozofia kaizen - pomału, malutkie kroczki, choćby jedna, najdrobniejsza rzecz codziennie. A potem już samo idzie, nie możemy przestać. I to jest piękne w życiu - zawsze daje nam kolejne szanse, niezliczone możliwości. Tylko od nas zależy, czy z nich skorzystamy.
Pozdrawiam ciepło:-)
W moim życiu bardzo wiele się zmieniło. Cały czas się zmienia. To jedyna pewna rzecz w życiu - zmiana. Myślałam, że jak odejdę po 14 latach z korporacji i pójdę za głosem serca (i planami rozumu), to od razu będę mieć cały świat u stóp i wszystko pójdzie jak z płatka. Rzeczywistość okazała się inna. Były wzloty i upadki, prawdziwa sinusoida. Nawet nie wiem, co jest teraz - górka czy dołek.
Przełamałam się, zaczęłam pisać bloga. To dla mnie rodzaj pamiętnika, miejsca, gdzie chcę się dzielić swoimi przemyśleniami, doświadczeniami, ciekawostkami. Miejsce dla wszystkich, którzy będą chcieli tu zajrzeć.
Nie jest to dla mnie łatwe. Do tej pory wolałam pozostawać w ukryciu, wycofywałam się, nie walczyłam o swoje, zbyt łatwo się poddawałam i odpuszczałam. Aż przyszedł moment, gdy powiedziałam sobie "dość". Ile można się tak zachowywać? Dlaczego marzę o napisaniu książki już od szkoły podstawowej i do tej pory nic z tym nie zrobiłam? Minęło tyle lat, a ja nadal o tym marzę.
Pora się zabrać do pracy. Nie chcę tylko marzyć do końca życia bojąc się, co będzie, gdy zacznę realizować najskrytsze marzenia.
Te wpisy na blogu są dla mnie znakiem, że zaczynam się zmieniać, otwierać na to, co przychodzi i z niecierpliwością oczekiwać kolejnego dnia:-)
Daję sobie czas. Nic na siłę. Skoro tyle lat się chowałam, teraz w ciągu jednego dnia nie ruszę ze wszystkim, co odkładałam. Filozofia kaizen - pomału, malutkie kroczki, choćby jedna, najdrobniejsza rzecz codziennie. A potem już samo idzie, nie możemy przestać. I to jest piękne w życiu - zawsze daje nam kolejne szanse, niezliczone możliwości. Tylko od nas zależy, czy z nich skorzystamy.
Pozdrawiam ciepło:-)
czwartek, 11 czerwca 2015
Zastanawialiście się kiedyś, co musi się stać, żebyśmy zrobili pierwszy krok na drodze do realizacji naszych najskrytszych pragnień? Czy życie ma dać nam kopa, żebyśmy przestali odkładać ważne rzeczy na później lub na przysłowiowe "nigdy"? Wciąż szukamy wymówek, usprawiedliwień, odkładamy, zwlekamy, a w głębi duszy się wściekamy, że nic nie robimy i życie przechodzi gdzieś obok nas.
Co takiego stało się u mnie, że w końcu odważyłam się napisać kolejny post na blogu? I ruszyłam ze swojej strefy złudnego komfortu? O tym w kolejnej odsłonie, już niebawem, nie po miesiącach lub latach. Dosyć odwlekania;)
Dobrej nocy;)
Co takiego stało się u mnie, że w końcu odważyłam się napisać kolejny post na blogu? I ruszyłam ze swojej strefy złudnego komfortu? O tym w kolejnej odsłonie, już niebawem, nie po miesiącach lub latach. Dosyć odwlekania;)
Dobrej nocy;)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)