Zastanawialiście się kiedyś, co musi się stać, żebyśmy zrobili pierwszy krok na drodze do realizacji naszych najskrytszych pragnień? Czy życie ma dać nam kopa, żebyśmy przestali odkładać ważne rzeczy na później lub na przysłowiowe "nigdy"? Wciąż szukamy wymówek, usprawiedliwień, odkładamy, zwlekamy, a w głębi duszy się wściekamy, że nic nie robimy i życie przechodzi gdzieś obok nas.
Co takiego stało się u mnie, że w końcu odważyłam się napisać kolejny post na blogu? I ruszyłam ze swojej strefy złudnego komfortu? O tym w kolejnej odsłonie, już niebawem, nie po miesiącach lub latach. Dosyć odwlekania;)
Dobrej nocy;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz