Dalszy ciąg nastąpił szybciej niż myślałam:-)
W moim życiu bardzo wiele się zmieniło. Cały czas się zmienia. To jedyna pewna rzecz w życiu - zmiana. Myślałam, że jak odejdę po 14 latach z korporacji i pójdę za głosem serca (i planami rozumu), to od razu będę mieć cały świat u stóp i wszystko pójdzie jak z płatka. Rzeczywistość okazała się inna. Były wzloty i upadki, prawdziwa sinusoida. Nawet nie wiem, co jest teraz - górka czy dołek.
Przełamałam się, zaczęłam pisać bloga. To dla mnie rodzaj pamiętnika, miejsca, gdzie chcę się dzielić swoimi przemyśleniami, doświadczeniami, ciekawostkami. Miejsce dla wszystkich, którzy będą chcieli tu zajrzeć.
Nie jest to dla mnie łatwe. Do tej pory wolałam pozostawać w ukryciu, wycofywałam się, nie walczyłam o swoje, zbyt łatwo się poddawałam i odpuszczałam. Aż przyszedł moment, gdy powiedziałam sobie "dość". Ile można się tak zachowywać? Dlaczego marzę o napisaniu książki już od szkoły podstawowej i do tej pory nic z tym nie zrobiłam? Minęło tyle lat, a ja nadal o tym marzę.
Pora się zabrać do pracy. Nie chcę tylko marzyć do końca życia bojąc się, co będzie, gdy zacznę realizować najskrytsze marzenia.
Te wpisy na blogu są dla mnie znakiem, że zaczynam się zmieniać, otwierać na to, co przychodzi i z niecierpliwością oczekiwać kolejnego dnia:-)
Daję sobie czas. Nic na siłę. Skoro tyle lat się chowałam, teraz w ciągu jednego dnia nie ruszę ze wszystkim, co odkładałam. Filozofia kaizen - pomału, malutkie kroczki, choćby jedna, najdrobniejsza rzecz codziennie. A potem już samo idzie, nie możemy przestać. I to jest piękne w życiu - zawsze daje nam kolejne szanse, niezliczone możliwości. Tylko od nas zależy, czy z nich skorzystamy.
Pozdrawiam ciepło:-)